STUDYGRAM

Why biotechnology?




Moja przygoda z biotechnologią zaczęła się rok temu, kiedy to dostałam się na Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu, na którym walczę o tytuł inżyniera. Wybrałam ten kierunek ze względu na szeroki zakres możliwości zawodowych, które czekają na absolwentów. Uważam też, że jest to dziedzina obecnie bardzo dobrze rozwijająca się. Dodatkowo praca w laboratorium od zawsze była moim marzeniem.


I rok biotechnologii na Uniwersytecie Przyrodniczym w Poznaniu

Z perspektywy czasu, przyznaję, że pierwszy rok pod względem trudności był całkiem średni. Spotkaliśmy się z wieloma przedmiotami, które myślę, że śmiało można po prostu nazwać „zapychaczami”. Były to na przykład zajęcia z bloków humanistycznych, takie jak wiedza społeczna, ekonomia czy podstawy pedagogiki. Oczywiście zgodzę się, że nie odznaczały się one wysokim poziomem trudności, natomiast kończyły się jednak egzaminami, a jak pewnie wiecie im mniej w sesji zaliczeń tym lepiej.


W pierwszym półroczu obowiązywały nas następujące przedmioty:

*WF - do wyboru były również: siłownia, gry zespołowe, jazda konna (dla osób doświadczonych, nie początkujących), basen, tenis, fitness oraz spinning (dla niewtajemniczonych godzinna jazda na rowerze stacjonarnym pod nadzorem prowadzącej, szczerze Wam polecam, dla mnie był to idealny wybór)

*CHEMIA NIEORGANICZNA I ORGANICZNA – myślę, że najciekawszy, a zarazem najważniejszy przedmiot pierwszego semestru. Zajęcia odbywały się w około trzydziestoosobowych grupach, w których obowiązywał również podział na pary. Większość doświadczeń była wykonywana w dwójkach, czasami dzielono nas na większe zespoły. Co było obowiązkowe w laboratorium? Fartuch, okulary ochronne, spięte włosy, oraz zeszyt ze sprawozdaniami. No właśnie, o co chodzi z tymi sprawozdaniami? Aby zaliczyć poszczególne doświadczenie należało zdać z niego protokół, w którego skład wchodziły zarówno wyniki, obserwacje naszych chemicznych poczynań oraz wymagana przez prowadzącego teoria. W październiku zaczęliśmy oczywiście od podstaw, czyli rozpoznawania kwasów i zasad, odczynniki oraz przyrządy laboratoryjne. Wraz z upływem czasu, powoli przechodziliśmy do trudniejszych zagadnień. Nauczyliśmy się korzystania z wag, miareczkowania, mierzenia pH oraz wielu innych podstawowych (i jakże ważnych!) czynności laboratoryjnych. Przerabialiśmy również zadania obliczeniowe, bez których korzystanie z laboratorium nie byłoby praktycznie możliwe (np. przeliczenia stężeń). Uważam, że każdy jest w stanie poradzić sobie z tym przedmiotem, nawet osoby, które nie zdawały rozszerzonej chemii na maturze (moja nauka ograniczyła się jedynie do przejrzenia notatek i rozszerzenia wiedzy przy pomocy „Chemii Analitycznej” Marczenko dzień przed każdym kolokwium, aczkolwiek bardzo lubię chemię i nigdy nie sprawiała mi ona większego problemu). Kluczem jest tutaj systematyczność, nie potrzeba też tak naprawdę nic więcej niż repetytorium maturalne z chemii oraz notatki z wykładów. Na przedmiocie tym pisaliśmy sporo wejściówek, które dotyczyły głównie tego, co działo się na danym ćwiczeniu (inaczej mówiąc: trzeba umieć opowiedzieć o doświadczeniu, które się wykonuje-na czym polega, co obrazuje, jakie są poszczególne kroki przeprowadzenia go). Według mnie dużo ciekawsze były zajęcia obejmujące zakres chemii organicznej (strasznie się jarałam TBH). Mieliśmy okazję przeprowadzić między innymi destylacje, krystalizacje… W przygotowaniu się do poprawy matury z chemii, do której podeszłam będąc studentką pierwszego roku bardzo przydały mi się zajęcia dotyczące rozpoznawania grup funkcyjnych. Zmorą niektórych studentów okazało się doświadczenie, polegające na suszeniu soli, które było w tle kontynuowane przez nas przez kilka ćwiczeń. Again: jeśli wykonujecie ćwiczenia systematycznie i według zaleceń prowadzących, ogarniecie. Wiadomo, zdarzają się wypadki i nie zupełnie wszystko zależy od Was i tutaj kieruję ważne przypomnienie – szanujcie BHP, bo możecie się poważnie uszkodzić, albo płacić duże hajsy za odkupienie sprzętu.

*ANALIZA MATEMATYCZNA – oh man. Granice, całki, niezrozumiałe wykłady i powtarzanie „przecież to było w liceum”. Jestem przekonana, że poświęciłam na ten przedmiot więcej czasu niż na wszystkie inne razem wzięte. Czy da się zdać? Totalnie wykonalne. Do zaliczenia były 2 kolokwia, oparte na ćwiczeniach wykonywanych z prowadzącymi. Przedmiot kończył egzamin, który udało mi się zdać za pierwszym razem. Polecam liczenie zadań we własnym zakresie i uczęszczanie na konsultacje, nie ma co się bać, a prowadzący tłumaczy o wiele lepiej wiedząc z czym dokładnie macie problem.

*BIOFIZYKA – szczerze powiedziawszy bardzo się jej bałam słysząc opowieści studentów medycyny i stomatologii nazywających ją „biosyfem”. W gruncie rzeczy, był to naprawdę ciekawy przedmiot. Opierał się na laboratoriach, gdzie tak jak na chemii pracowaliśmy w parach i wykonywaliśmy doświadczenia. Każde ćwiczenia poprzedzona były kolokwium dotyczącym danego tematu, który dany team przerabiał. Prowadzący pomagał nam zarówno z wykonaniem eksperymentu, jak i wypełnieniem wymaganego protokołu. Na zajęciach tych poznałam podstawy statystycznego opracowania wyników, regresję, wykresy, all that. Egzamin polegał na opisowej odpowiedzi na pytania, podane nam wcześniej przez wykładowcę. Na luzie można zaliczyć nawet na 5.

*TECHNOLOGIE INFORMACYJNE – podstawy posługiwania się programami: Microsoft Excel, Microsoft Word, wykłady oraz ćwiczenia.

*EKONOMIA – obowiązkowe ćwiczenia z wykorzystania treści wykładowych, głównie wypełnianie zdań.

*WIEDZA SPOŁECZNA – wykłady.

Zaliczenia: WF, technologie informacyjne, wiedza społeczna.

Egzamin: analiza matematyczna, chemia, biofizyka, ekonomia.

Jeśli chodzi o drugi semestr, to ciężko mi szczególnie opowiedzieć Wam o zajęciach, ponieważ odbywały się one tylko i wyłącznie online.

Przedmioty, które nas obowiązywały: statystyka, analiza instrumentalna, chemia fizyczna, anatomia i fizjologia zwierząt, WF, grafika inżynierska, 2 przedmioty z bloku humanistycznego do wyboru (w moim wypadku były to: społeczne aspekty zmian klimatu oraz bioetyka).

Zaliczenia: WF, grafika inżynierska, społeczne aspekty zmian klimatu, bioetyka.

Egzaminy: statystyka, fizjologia zwierząt, chemia fizyczna, analiza instrumentalna.

Jeśli macie jakiekolwiek pytania, zapraszam do zakładki: KONTAKT, gdzie możecie napisać do mnie bezpośrednio wiadomość oraz na instagram @strzala_na_biotechu, buźka!