Zero waste

Welcome to our petit tomato house

W tym roku znowu ruszamy z naszym małym #greenhouse. Udało mi się namówić na to tatę, bez którego to wszystko nie mogło by się udać, dlatego big shoutout to papa Piotr for helping!



Od dziecka była mi wpajana miłość do różnego rodzaju roślin. Odkąd nauczyłam się chodzić często można było mnie zastać z malutką konewką, wręczoną mi przez tatę. Kwiaty mieliśmy w domu zewsząd, począwszy od miejsc, które odwiedzaliśmy wraz z rodzicami latem np. z Chorwacja czy Włoch, a kończąc na tych podarowanych nam przez innych oraz zwyczajnie przez nas zakupionych. Przez ostatni rok idea zero waste stała mi się bardzo bliska, stąd też wziął się pomysł na ponowną hodowlę własnych warzyw w tunelu ogrodowym. Dlaczego?

Po pierwsze - wiem co jem. Nie polegam na innych plantatorach wierząc na im we wszystko "na słowo" np. w sprawie nawożenia. Kolejnym aspektem jest ewidentnie smak, każdy, kto miał wcześniej szansę porównać jedzenie z własnego ogródka z tym zakupionym z zewnątrz, ten na pewno wie, co mam na myśli. Letnie pomidory to, to co pandy lubią najbardziej (metaforycznie oczywiście, jesteś na blogu pandy, do not come for me, please). Dodatkowo, własna plantacja sprawia mi ogromną przyjemność. Nie jest to przykry obowiązek ciągłego pamiętania o podlewaniu, a duma i wdzięczność, jaką codziennie odczuwam podlewając nasze sadzonki. Wiem, brzmię troszkę jak hipiska, ale taka jest prawda! Roślinki potrafią zdziałać cuda, nie dość, że wypełniają nasze wnętrza sprawiając, że czujemy się lepiej, to jeszcze niektóre z nich możemy zjeść. Isn't it amazing? Welcome to my crazy plant lady's life!


WEGE POLECAJKI

Większość posiłków i przekąsek jest u mnie prosta - takie lubię najbardziej. W idealnym świecie jadłabym codziennie sałatkę grecką i domowej roboty pep #assimpleasthat. Bardzo ważne jest u mnie kreowanie ciekawych i smacznych snacków.

Cofając się o rok, uświadamiam sobie, że nie zaczęłam mojej przygody z niejedzeniem mięsa zbyt dobrze. Nie zastąpiłam go wegańskimi produktami z soi czy soczewicy, nie sprawdzałam ilości przyjmowanych składników odżywczych (polecam Wam aplikację Fitatu) i nie suplementowałam witamin ani żelaza. Jeśli poszukujecie odpowiedniej dla siebie diety, niezależnie na czym jest ona oparta, pamiętajcie, róbcie to z głową, a nie jak ja, bo wtedy będziecie głodni i agresywni.

Postaram się podrzucać moje ulubione wege smaczki, kiedy akurat będę coś ciekawego jadła. Dziś przedstawiam Wam moje ulubione pasty i dodatki do kanapek. Helcom (piąteczka za produkt w szkle) oraz Go Vege znajdziecie w Biedronce za ceny nieprzekraczające pięciu złotych as well as bardzo dobry hummus z buraka/papryki/pomidorów oraz ciecierzycy. Okazjonalnie wpadam w Biedrze również na Dobrą Kalorię, ale to już zależy od dnia. #lesswaste #ekolife

Tyle na dziś. Buźka!